jo-landia

Odgruzowujemy je powolutku, głaszczemy każdą cegłę, kamień, z namaszczeniem podchodzimy do nadgryzionej
zębem czasu deski, belki czy okucia.
Nie jest naszym zamiarem stworzenie skansenu, ale marzymy o stworzeniu własnego, niepowtarzalnego miejsca,
gdzie chętnie będzie wpadać nasza dzieciarnia z wnukami, nasi przyjaciele.
Gdzie przydomowy warzywniak roztaczać będzie zapach ziół i kopru, gdzie dzieciaki będą mogły biegać na bosaka
(a uwielbiają !) i zrywać owoce prosto z sadu;
gdzie wiejski ogród będzie przypominał moje dzieciństwo z Podlasia, w którym nie zabraknie malwy, niezapominajki,
smagliczki, floksów, goździków brodatych, etc.
Będę zbierała grzyby, robiła przetwory, nalewki, ... a w międzyczasie dekoracje ślubno-weselne, bo bez tego jednak
nie potrafiłabym żyć.

piątek, 19 sierpnia 2016

Rabata doskonała i kwiaty z moich rabat



Na żwirowisku, gdzie zasoby żwiru, kamyków, zwiezionego, zbędnego jeszcze kambulca, żółtego piasku po budowie Pałacu Letniego, zwanego wiatą, zainstalowała się bardzo naturalna rabata ze słonecznikami, bylicą, przymiotnem i in. chwastami. Jestem nią oczarowana.





Najpiękniejsze słoneczniki to wysiane przez ptactwo - tu, za stodołą, na kompostowniku, na miedzy. Piękne liście do samej ziemi, gdzie indziej dolne przysuszone. Kompozycja tej rabaty urzekająca. Czy coś ze mną nie tak?











Zakochałam się na nowo, na zabój, w cyniach, których w przyszłym sezonie nasieję całe łany.
















Jeżówki oblegane przez motyle.




Słoneczko, nareszcie !! i piękna pełnia LATA :)
Najlepszego Kochani

środa, 17 sierpnia 2016

Warzywko - vegeta - solona i suszona

produkcja warzyw solonych

Kiedyś wyczesałam ten przepis z bloga Maszki. Rokrocznie robię, bo to wspaniała receptura. Moja bratanica robi z eko-warzyw na bieżąco, ja robię zapasy zimowe na 4 rodziny (każdej synowej i sobie, właściwie na 2 domy).

WARZYWA SOLONE
- marchew
- seler
- pietruszka
- cebula
- kolorowa papryka
- nać pietruszki
- nać selera
- por
Mniej więcej po 1 kg wszystkiego, nie ważyłam natki pietruszki i selera, ale dałam tego naprawdę dużo, mieliłam w maszynce do mięsa, oprócz natek, które posiekałam. Na każdy 1 kg mieszanki 0,20 dkg soli morskiej. Wymieszać, trochę sosu odlałam, jak Maszka, upchać do słoików. Celofan pod pokrywkę, chodzi o sól, która powoduje rdzę, chyba że nakrętka plastykowa, ja używam słoików po kawie.
Nie musi być przechowywane w lodówce ani w chłodku.
Do zup, sosów, smażonych i pieczonych mięs, ryby etc. Należy pamiętać, że warzywa są słone, tak że ostrożnie z soleniem potraw.
Kiedyś dodałam kapustę włoską, ale był to pomysł chybiony, zakisiła się i spowodowała posmak kiszonych warzyw.
W poprzednim sezonie dodawałam patisony i cukinię, bo miałam mało białego warzywa (selera i pietruszki) - idealnie, bo nic się nie zmarnowało.

Mam już posolony zielony koper, który czeka na ogólnowarzywną produkcję. Wielki wysyp na początku lipca był nie do przerobienia, rodzina obdzielona. Bez mszycy, z którą w ub. sezonie był problem, to se zasoliłam i będzie za chwilę jak znalazł.

VEGETA - WARZYWKO SUSZONE
Warzywa jw. (bez papryki, ale zdarzało się i z papryką)) rozdrobnione, ja rozdrabniam w termomix-ie, im drobniejsze tym szybciej się suszą.
Suszę w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami, maksymalnie na 70 st. C, generalnie na niższej temperaturze. Suszarka do suszenia nie sprawdza się, bo i otwory wentylacyjne, i mało pojemna, choć mam 9-piętrową, ba, nawet z ustawianiem temperatury (ubiegłoroczny nabytek).
Pietruszki mam już mnóstwo nasuszonej (z przerywania), kopru też, choć po raz pierwszy go dodam, zapach ma więc czemu nie.
Rozdrabniam w termomixie. Tak mielę ostrą, przyprawową, wysuszoną paprykę, lubczyk. Zupa zacierkowa musi być z lubczykiem, a jest to rodzinny "przysmak mazurski".

Mamom karmiącym vegetę robiłam bez cebuli i ew. papryki.
W necie są przepisy z dodatkiem soli i kurkumy. Soli ciut dodaję, choć niekoniecznie, kurkuma daje złoty kolor, ale później w potrawach farbuje mięsiwo i nie wygląda ono apetycznie.

Z ogródka ziołowego mam na zimę swoją mieszankę ziół prowansalskich, która nie ma sobie równych.

warzywa solone i na drugim planie warzywko suszone
Dziękuję za uwagę.
W razie niejasności proszę pytać.
Pa

PS. Zdziwko co? Tyle postów, a i następne czekają. Buziole

Sierpniowa łąka kwietna


Łąka kwietna była dla mnie nie lada wyzwaniem, okazała się jednak największym sukcesem sezonu letniego 2016.

Zakładanie łąki tutaj.
Majowa - klik
Lipcowa - klik

Zdjęcia sierpniowe, część roślin przekwitła, ale nic nie wycinam, nic nie porządkuję, zostawiam ją samą sobie. Zapewne później zbiorę część nasion kwiatów jednorocznych, bo kto wie czy w przyszłym sezonie nie przedłużę pasa łąki. Wszyscy odwiedzający nasze siedlisko twierdzą, że powinnam "pociągnąć" ją do wjazdu, ale to jest jeszcze razy dwa, a może i więcej, nie wiem czy starczy mi sił i zapału. Poza tym nie bardzo mam wyobrażenie, jak będzie się prezentować po ponownym obudzeniu się do życia w przyszłym sezonie.

Straciłam orientację co dosadzałam w tzw. międzyczasie, na pewno cykorię (natychmiastowo zwiędła, ale wypuściła nowe pędy), farbownika, żmijowca ... okaże się w przyszłym sezonie.
























Mimo zawirowań pogodowych, często porywistych wiatrów, burz i nawet gradobicia, łąka ma się dobrze. Rośliny nie są połamane, czasem z lekka się pokładają. Na żyznej glebie z kwiatami jest problem. Wybujałe łodygi są kruche i łamliwe.
Poza tym łąka okazała się ekonomiczna, bo poza okolicznymi chwastami i sadzonkami samosiejek z własnego ogrodu, kupiłam kilka torebek z nasionami kwiatów - cudowną ślazówkę, godecję, wilczomlecz ... część nasion i sadzonek od sąsiadek.
Pielona po wschodzie nasion b. dokładnie, ale jeden raz, doraźnie wyrwanych kilka chwastów, teraz kompletnie bezobsługowa.
Przy takiej dżdżystej pogodzie cieszy oko kolorowym dywanem.

Jesienna łąka we wrześniu.
Póki co cieszmy się letnią.
Pa