jo-landia

Odgruzowujemy je powolutku, głaszczemy każdą cegłę, kamień, z namaszczeniem podchodzimy do nadgryzionej
zębem czasu deski, belki czy okucia.
Nie jest naszym zamiarem stworzenie skansenu, ale marzymy o stworzeniu własnego, niepowtarzalnego miejsca,
gdzie chętnie będzie wpadać nasza dzieciarnia z wnukami, nasi przyjaciele.
Gdzie przydomowy warzywniak roztaczać będzie zapach ziół i kopru, gdzie dzieciaki będą mogły biegać na bosaka
(a uwielbiają !) i zrywać owoce prosto z sadu;
gdzie wiejski ogród będzie przypominał moje dzieciństwo z Podlasia, w którym nie zabraknie malwy, niezapominajki,
smagliczki, floksów, goździków brodatych, etc.
Będę zbierała grzyby, robiła przetwory, nalewki, ... a w międzyczasie dekoracje ślubno-weselne, bo bez tego jednak
nie potrafiłabym żyć.

sobota, 13 czerwca 2015

Muszę, bo inaczej się uduszę ...

Niespodzianka, otóż jestem znów. Witam.
Wczoraj wędrowałam po mazurskich bezdrożach. Widoki zapierały dech w piersiach i oto  muszę się nimi z Wami podzielić.
Zachwycamy się angielskimi wrzosowiskami, prowansalskimi lawendowymi polami, a ja oniemiałam z zachwytu nad mazurskimi polami ... łubinów.

Czyż nie piękne nasze polskie krajobrazy? Mam motyle w brzuchu niczym zakochana nastolatka ...










Wojaże zaowocowały - kuchnię wypełnił zapach płatków dzikiej róży, jutro będzie konfitura.


I bukiet, który powstał na bazie kwiatostanów szczypioru (jakże mogłabym wyrzucić), roztacza cudowną woń wieczornika damskiego, choć naprawdę niewiele go dodałam; tego co znalazłam w zaroślach, bo mojego z ogrodu żal. Trochę chabrów dla okrasy, bo jakoś niewiele ich w okolicy.



A propos szczypioru.
Trzeba było ściąć, już się skończył, ale narośnie drugi. Niemniej jeszcze się nim chciałam nacieszyć.
W towarzystwie lubczyka do ususzenia. Hitem siedliska jest zupa zacierkowa, musi być z magi.



Na poranną kawę wpadły dwa kopciuszki, jeden obleciał Domek Ogrodnika i uciekł, drugi zabawił ponad kwadrans, delektował się kawusią, widać smakosz. Wyniosłam go w dłoniach  na dwór i odfrunął zadowolony.



W takich okolicznościach jak tu nie być szczęśliwym?

Cudownych okoliczności i wyłuskiwania szczęścia Wam życzę.
jolanda
 

20 komentarzy:

  1. Pieknie, cudne zdjecia, mi tez dech zaparlo i strasznie tesknie za moimi Mazurami:) Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To szczęście być szczęśliwym człowiekiem, Jolu! Tak trzymaj i nie puszczaj ;-)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  3. Też to mam, setki zdjęć, każde zdaje się wyjątkowe ... ale takich łubinów nie mamy:-) różę utartą już zrobiłam, teraz zbieram płatki na nalewkę; szczypiorowi pozwalam kwitnąć do woli, ze względu na pszczoły, pięknie tam zbierają nektar; lubczyk ... pamiętam z dzieciństwa, jak stary Mateusz mówił na nie: Poluby mene ... śpiewnie, kresowo i jakoś tak jak z Ogniem i mieczem:-) kiedyś wynosiłam młodą sójkę, jeszcze dziobnęła mnie w palec, nieboleśnie; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tez tak uwazam ze Polska jak Prowansja , jak wrzosowiska gdzies tam, tutaj tez mamy piekne bardzo krajobrazy. Lubinowe pola, sliczne a maki! dech zapiera. A wiesz? ten przesliczny ptaszek to dla mnie jaskolka dymowka, mialas szczescie, ze tak blisko przysiadla. pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Grażynko, tak, teraz wiem, że dymówka.
      Buziaki

      Usuń
  5. Piękne widoczki, chciałoby się powiedzieć, nieziemskie, a jednak sa w naszej Polsce. Bukiety śliczne, bo w prostocie jest siła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczne widoki! Dzięki tobie Jolu choć wirtualnie można nacieszyć oczy. Na szczypiorze u mnie masowo pasą się pszczoły, szkoda mi go ucinać. A suszony lubczyk zachowuje swój aromat ? Ja mój siekam i mrożony przechowuję przez całą zimę. Rosołek bez niego jest niewiele wart.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magi suszone też wyborne. Ja jestem zmuszona na susz, póki co.
      Pzdr.

      Usuń
  7. Pięknie. W tym roku już nie ma maków, zarosło zielskiem przy płocie. Łubiny malutkie, takie łany to na lotnisku rosną, ale ogrodzone. Lubczyk u mnie marny, to ta susza. Piekielnie jest sucho, wczoraj ledwo pokapało. Na metr w ziemie popiół. Wu kopie słupy pod ogrodzenie to widać.

    OdpowiedzUsuń
  8. piękne po krajobrazy. Tęsknię do takich widoków...

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziekuję Jolando za ten post . Ja jestem bardzo zakochana w Polsce a zwłaszcza w folklorze i tradycji . Prowadzę swój blog drugi rok . Podzczas pierwszego roku częśc postów pisałam z Francji a w tym roku część piszę z Belgii , ani razu nie wkleiłam zdjęć z Europy. Promuję swój region i naszą codzienność ,
    Kuchnia z ostaniego wpisu rewelacyjna , oniemiałam jak ją zobaczyłam. Pozdrawiam cieplutko. Mazury są cudne !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. ...bo u nas jest pięknie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Łał, jak pięknie i przyrodniczo i u Ciebie Jolando. Wszystko cudne, wszystko. Jestem tu pierwszy raz i wsiąkłam, przeczytałam wszystkie wpisy. Jestem pełna podziwu dla Twoje pracy i pomysłów, ąź chciało by się do Ciebie wpaść. Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie Aldona. A może jest możliwość wynajęcia u Ciebie pokoju np. w sierpniu na kilka dni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie wynajmujemy :( Pozdrawiam

      Usuń
  12. Cudownie jest maszerować wśród pól łubinu, maku chłonąć zapach skoszonej trawy. Zazdroszczę. I jak tu nie zachwycać się tą naszą przyrodą. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. A to nie dymówki? :)
    Pięknie tam u Was .
    Przypomniałaś mi, ze muszę swój szczypior uciać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już wiem, że dymówka, wyżej Grażynka też sugerowała. Muszę poprawić w poście. Serdecznie uściski

      Usuń
  14. Łubinowe i makowe pola są prostu cudowne. Kocham takie widoki, a i bukiet jest śliczny. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pieknie jest, podziwiałam juz wcześniejsze zdjęcia tych cudnych pól. A ptaszek uroczy, tylko to nie jest kopciuszek. Chyba jaskółka ? Uściski !

    OdpowiedzUsuń